Jak być graczem w związku i przeżyć
Dziewczyny kochają geeków. Nie wiem, dlaczego, ale to fakt. Może facet siedzący w domu i przy okazji naprawiający to lub owo w komputerze jest przyjemniejszy w utrzymaniu, niż latawiec. Może lubimy mieć pod ręką kogoś, kto się zna na tym, o czym nie mamy pojęcia (ale w takim razie czemu nie lotnik albo budowlaniec, albo finansista?) Może geek, napompowany contentem z internetu, jest zabawniejszy, niż zwykły czytelnik gazet. A może po prostu mamy rozwinięty instynkt opiekuńczy ;) W każdym razie uwielbiamy geeków, związujemy się z Wami… a potem mamy pretensje.
Większość geeków to także gracze. Bycie graczem jest jak bycie nałogowym palaczem albo seksoholikiem: po prostu musisz raz na jakiś czas i jak już zaczniesz, trudno przestać. Jest zajebiście, wkręcasz się, jeszcze jedna rundka, potem jeszcze tylko jedna i nie wiadomo kiedy mija pięć godzin, w gardle Cię suszy, dziecko zasnęło pod stołem, a dziewczyna, wściekła nie wiadomo na co, zatrzasnęła się w sypialni i nie chce uprawiać seksu. Mówi, że śpi, a przecież widzisz, że nie śpi, ciekawe dlaczego w sumie, jest druga w nocy. Hm, no może odrobinę za głośno krzyczałeś, żeby uważali tam na górze, ale w końcu było niebezpiecznie.
Jeśli znasz ten scenariusz albo podobny, Twoja dziewczyna zawsze się wkurza, że grasz, albo że musi spać sama, albo że coś miałeś zrobić i gra Ci w tym przeszkodziła – przeczytaj i zastosuj kilka prostych zasad.
1. Umawiaj się. Tak, jak umawiasz się z kumplami na granie, tak samo umów się z kobietą. Dla ułatwienia wyobraź sobie, że gra to jakby wyjście z domu. Wypada powiedzieć, że wychodzisz i Cię nie będzie, powiedzmy, do 22, prawda?
2. Przestrzegaj umowy. Jeśli powiedziałeś, że pograsz godzinę, to graj godzinę. OK, nie oszukujmy się, nikt nie gra godzinę – to powiedz od razu, że trzy, żadnej ściemy. Jeśli wiesz, że zejdzie do nocy, to od razu powiedz swojej pani, że dziś idzie spać sama, niech nie czeka jak ten kołek na Twoje „jeszcze pięć minut” (ryzyko awantury).
I nastaw sobie budzik albo coś, żeby po tych trzech godzinach jak prawdziwy macho powiedzieć współgraczom: „Sorry, ale ja mam życie w realu” i zniknąć.
3. Nie zawalaj. Miałeś coś zrobić? Najpierw zrób, potem graj.Obiecałeś kolację/zakupy/wyniesienie śmieci? Pranie gnije w pralce? Nie dopuść do uzasadnionych pretensji, ogarnij, co trzeba i z czystym sumieniem idź coś zastrzelić.
Proste, prawda? Trzy punkty i spokój. My rozumiemy, że musicie czasem pozabijać potwory – każdy ma swoje zboczenia. Lubimy tylko wiedzieć, kiedy i jak długo – to sobie pójdziemy na kawę z kimś albo, bo ja wiem, pomalować paznokcie. Tak więc spróbujcie zastosować tych kilka zasad i cieszcie się spokojnym, sielankowym nastrojem nawet, kiedy długo gracie w LoL-a.
Powodzenia!
Dziewczyna Gracza



